Tyle z „pilnowania sklepikarzy”. Morawiecki swoje, sieci handlowe swoje.

Wielu nie obniży cen, bo nie zepnie biznesu. Dostawcy podnieśli ceny nawet o 20%.
Mówimy o dużych sieciach handlowych, a co dopiero mniejsze sklepy lokalne. Oni nie mogą negocjować z dostawcami.